Maja Sablewska jest obecnie nie tylko menedżerką gwiazd - ale też jurorką show "X-Factor", ikoną stylu, a także bohaterką codziennych newsów i plotek. Innymi słowy, sama stała się gwiazdą.

(Agencja FORUM)
Teraz sama jest w blasku fleszy, udziela wywiadów, rozdaje autografy - choć, jak nam wyznaje, nigdy do tego nie dążyła. Nie chce "gwiazdorzyć", chce za to promować nowe pokolenie gwiazd. Niestety, nie wyszło jej z zespołami - w niedzielę odpadły "Dziewczyny", jej ostatnia nadzieja w "X-Factor". Jednak, znając kreatywność Mai, na pewno nie zabraknie jej pomysłów na nowych artystów. Zobaczcie, co powiedziała nam nowa polska gwiazda w naszym wywiadzie.
- Wiesz, że stajesz się nową ikoną stylu? Młode dziewczyny chcą wyglądać dokładnie tak, jak ty.
Naprawdę? W takim razie bardzo mi miło. Nie za bardzo śledzę newsy na mój temat, jakie pojawiają się w mediach, więc nie miałam pojęcia.
- Zdradź więc, jakie są twoje ulubione marki.
Nie przywiązuję zbytnio wagi do marek. Lubię czuć się swobodnie i pod tym kątem wybieram ciuchy. Uwielbiam rzeczy od Balmain, zwłaszcza bardzo charakterystyczne dżinsy. Niestety, mam tylko kilka rzeczy tej firmy, bo nie należy do najtańszych (śmiech). Moim ostatnim odkryciem jest natomiast Isabel Marant. Bardzo odpowiada mi jej rockowy styl, jaki konsekwentnie lansuje na wybiegach. Lubię też mało znane metki. Ostatnio byłam na pierwszym pokazie Roberta Kupisza. Zachwyciła mnie jego debiutancka kolekcja i jestem pewna, że wiele rzeczy autorstwa Roberta trafi wkrótce do mojej szafy.
(Agencja FORUM)