Odkąd Anna Mucha wygrała 10. edycję "Tańca z Gwiazdami", jej nazwisko nie schodzi z czołówek gazet i jest jednym z najczęściej wyszukiwanych na portalach internetowych. Tym bardziej teraz, kiedy aktorka spodziewa się dziecka i prezentuje wizerunek seksownej mamy.

(Agencja FORUM)
Jednak mimo że gwiazda nawet będąc w ciąży nosi niebotyczne szpilki i obcisłe sukienki oraz ani myśli o ślubie, to wcale nie chce, by zaliczać ją do grona wojujących feministek. "Nie rywalizuję z mężczyznami!" - podkreśla. Bo i wcale nie o rywalizację tu chodzi, ale o równość. Ania, tak jak mężczyzna, chce żyć, jak jej się podoba, nie daje się włożyć w ramy konwencji, nie obchodzi jej stwierdzenie, że czegoś nie wypada. Może właśnie tą odwagą i naturalnością oczarowała Polaków? Zobaczcie, co o swojej specyficznej filozofii życiowej Mucha opowiedziała nam podczas wywiadu.
- Powiedz mi, Aniu, fanką ekstremy jesteś tylko na drodze, czy też w życiu?
Rzeczywiście, bardzo lubię tzw. off-road i chyba wszystko, co się pod tym pojęciem kryje. Gdy prowadzę, to jest to dla mnie nie tylko czysta adrenalina, ale też wolność, radość, zabawa, przygoda. Jednak zawsze wszystko w granicach zdrowego rozsądku, choć - nie ukrywam - mocne doznania są właśnie tym, co tygryski lubią najbardziej.
(Agencja FORUM)
- Twoja praca pewnie też jest źródłem adrenaliny.
Tak, zdecydowanie. Co prawda nie odczuwam jej o godzinie 5 rano, gdy muszę wstać i biec na plan zdjęciowy (śmiech). Tutaj chodzi bardziej o różnorodne emocje, o przeżywanie tego, co w normalnym życiu nie byłoby naszym udziałem, o zmienianie skóry, o wcielanie się w coraz to inne postaci. I to jest właśnie fantastyczne. Zresztą, gdybym nie była fanką adrenaliny, nie mogłabym być aktorką.
- Taka kobieta, nie bojąca się ryzyka, łaknąca emocji i przygód, to na pewno wyzwanie dla mężczyzn...
Mówi się, że faceci mają problem z odważnymi, niezależnymi kobietami. Jednak ja mam szczęście - trafiam albo na takich, którzy moje pasje dzielą, albo zarażają mnie nowymi. Fakt, że skakałam na spadochronie, na bungee, czy jeździłam terenowymi samochodami i skuterami raczej nie robi na nich większego wrażenia. Co więcej - robili to razem ze mną (śmiech).
- A jak myślisz, mogłabyś związać się np. z kimś bez prawa jazdy?
Oj, musiałabym go bardzo kochać (śmiech).

(Agencja FORUM)