Przedstawiamy polskie blogerki
Tamara ma 21 lat i mieszka w Szczecinie. Patrząc na zdjęcia jej stylizacji można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z zupełnie innym światem – pełnym egzotyki i kolorów. I taki jest właśnie styl Tamary – wyjątkowo barwny, pełen pozytywnej energii, jednocześnie niezwykle kobiecy.
1/3 następna
Blog Tamary wyróżnia się na tle innych kolorami – niemal każda jej stylizacja pełna jest różnobarwnych ubrań i dodatków, co powoduje, że autorkę bloga i jej wpisy przegląda się z wyjątkową przyjemnością. Na uwagę zasługują jednak nie tylko same stylizacje autorki, a ich każdy najdrobniejszy szczegół – począwszy od najmodniejszej biżuterii blogerki, aż po klasyczne czerwone usta. I to właśnie połączenie najnowszych trendów z klasyką sprawia, że blog Tamary inspiruje – do tworzenia zaskakujących zestawień barw, łączenia ubrań z różnych pór roku, łączenie nieśmiertelnej klasyki z ostatnimi trendami.
1. Skąd pomysł na założenie bloga? Kto lub co cię do tego zainspirowało?
Szczerze powiedziawszy, pierwszy raz o istnieniu takiego zjawiska jak ‘blogi modowe’, usłyszałam w radiowej Trójce, przy okazji audycji o Weronice z ‘Raspberry and Red’. Usłyszałam i w pewnym sensie zapomniałam o tym, jednak cały czas pomysł robienia czegoś takiego tlił mi się od tamtej pory w głowie. Po jakimś czasie znajomi zaczęli mnie nakłaniać, żebym ‘coś zrobiła’ z tą moją wielką miłością do mody, ubrań, butów i wszystkiego, co z tym związane. No i po wielu wahaniach, zebrałam się na odwagę i tak właśnie powstał mój blog (śmiech).
2. Opisz swój styl – w jakim stylu i w jakich ubraniach czujesz się najlepiej? Wyróżniasz się na tle innych blogerek egzotyczną urodą oraz barwnymi ubraniami i dodatkami. Skąd to zamiłowanie do kolorów?
Mój styl jest na pewno jest kolorowy, ale też eklektyczny. Jestem zmienna i takie są moje stylizacje, jednak nie są to zupełnie różne wcielenia. W każdym stroju jestem sobą. W moich zestawach widać uwielbienie do dodatków – przestałam z tym walczyć dawno temu (śmiech). Naszyjnik, pierścionek, bransoletka i może jeszcze kokarda we włosy? – Czemu nie! Myślę, że tą moją tendencje do lekkiego przerysowania tłumaczą trochę moje panamskie korzenie. Ciągnie mnie do takiej barwnej stylistyki, staram się jednak być otwarta na różne kierunki w modzie.
